NaszaWycieczka.com | fotorelacja z podróży

mar/10

3

Turystyczne pułapki

Zbłąkany turysta trafi prędzej czy później, świadomie lub zupełnie przez przypadek (jak my!) do insytucji noszącej nazwę „agencja turystyczna”, których w mieście jest całe mnóstwo. Bez względu na to, czy będzie mieć do czynienia z prywatnym biurem, czy rządowym „delhi tourist office”, ich otwartość i chęc niesienia pomocy zawsze nastawiona jest na maksymalizację zysków. Pominę w tym miejscu samą rezerwację hotelu, bo to oczywista sprawa że zarabiają na pośrednictwie. Dużym plusem jest to, że agencja udostępnia samochód z kierowcą i prezentuje kilka interesujących opcji z danego przedziału cenowego. Za taką usługę warto zapłacić parę dolarów więcej i przekonać się osobiście, czy hotel spełnia wszelkie wymogi oraz czy jego stan wizualny jest zgodny ze zdjęciami zamieszczonymi w Internecie.

Na tym kończą się pozytywne strony agencji turystycznych. Sytuacja komplikuje się w momencie gdy pada niewinne pytanie: „-skąd jesteście?”, wtedy wiadomo, że kolejnym zapytaniem będzie: „-co zamierzacie robić, jakie macie plany?”. Następnie agent oferuje całą masę różnych wycieczek, zbieżnych mniej lub bardziej ze wstępnymi planami podróżnika. Opcja zazwyczaj zawiera w sobie wynajem samochodu z kierowcą, organizację hoteli na trasie przejazdu, przewodnika na cały czas trwania wycieczki, oraz całą masę dodatkowych atrakcji. Zapewne niejeden turysta skorzysta z tej opcji full-service all inclusive, jedak dla nas to kompletny absurd. Dlaczego mamy płacić komuś przykładowo za organizację transportu na trasie Delhi-Jaipur-Agra aż 200$, skoro sami wykupujemy cały przejazd za łączną kwotę niespełna 20$ !!?!?! Agenci próbując odwieźć nas od podróży na własną rękę, wmawiają że pociągi nie jeżdżą na danej trasie, że nie ma już możliwości kupa biletu bo są święta i dużo ludzi podróżuje, że nawet jeśli się nam uda, to będziemy się gnieźć w wagonie bez krzeseł i miejscówek… Oszuści i wyłudzacze! W jednym biurze udowodniliśmy agentowi, że mamy możliwość kupna biletu na pociąg do Jaipur (on jej oczywiście nie miał), w innym że ISTNIEJE połączenie kolejowe Varanasi – Gorakhpur, na które w dodatku mamy bilety (twierdził że nie istnieje i że zna rozkłady na pamięć bo pracuje w turystyce od 20 lat). Kolejny znawca tematu usiłował odbudować nasz doskonały plan wycieczki według swoich założeń i muszę przyznać że prawie mu się to udało, lecz musiał „obciąć” pół Nepalu, bo się nie zmieścił w terminach…

Pod kątem wyciągania pieniędzy Hindusi są okropni, przykład:
- Kup pan okulary za 1000 rupii.
- NIE.
- Dobra to daj chociaż 100 (6zł!)
Aż strach pomyśleć ile okularów za 1000 już sprzedał!

RSS Feed

Brak komentarzy.

Skomentuj!

*

<<

>>

Autorski design opracowany na bazie Devolux devolux.org