NaszaWycieczka.com | fotorelacja z podróży

mar/10

18

Home sweet home…

Ostatni dzień wycieczki zaczął się fatalnie… Na godzinę 4.30 umówiliśmy taksówkę, rezerwując nie przez hotel tylko za pośrednictwem lokalnego biura turystycznego – kosztuje kilka razy mniej. Niestety nie wszystko można przewidzieć – w drodze na lotnisko samochód się zepsuł! Sprzęgło ślizgało, ślizgało aż się zbuntowało… Wprawdzie do planowanego wylotu zostały nam jeszcze dwie godziny, mamy świadomość że procedury wylotu mogą być równie skomplikowane jak w Nepalu i że całość może się nieco wydłużyć w czasie. Ostatecznie docieramy inną taxi na lotnisko, lecz tutaj spotyka nas kolejne rozczarowanie – samolot jest spóźniony, wylot przesunięto o godzinę. Zaczynamy się denerwować, z racji że Moskwa podobnie jak i poprzednio, jest dla nas jedynie portem transferowym – po 45 minutach od wylądowania planowana jest przesiadka i lot innym samolotem do Kijowa. Ufamy, że wszystko jest pod kontrolą Aeroflotu, więc spokojnie zajmujemy przydzielone nam na kartach pokładowych miejsca. Atmosfera robi się gorąca, gdy dociera do nas informacja, że samolot jest spóźniony już nie o jedną, ale o dwie godziny i że na pewno nie zdążymy na kolejny lot. Zapewnienie, że linie Aeroflot zaoferują nam alternatywne loty do Kijowa wcale nas nie pociesza, bowiem o 20.05 mamy następny lot (tym razem via WizzAir) z Kijowa do Katowic… Zaczynamy nerwowe rozważania – kupno biletu na samolot do Polski „na teraz” to łączny koszt kilku tysięcy złotych, przejazd pociągiem / autobusem – nawet kilkaset złotych na osobę i conajmniej jeden dzień stracony na tranzyt..
Jednak udało się – szczęśliwie samolot relacji Moskwa – Kijów czekał na nas (łącznie ok. 20-30 pasażerów do transferu), dzięki czemu zgodnie z planem dotarliśmy na kolejny lot. Jeszcze przed 22.30 tego samego dnia nasza wycieczka oficjalnie się zakończyła!

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!

Dziękujemy wszystkim za współuczestnictwo w NaszejWycieczce!
Pozdrawiamy! Paula, Sylwia, Łukasz, Grzegorz.

PS. Wygląda na to, że przywieźliśmy wiosnę!:)

RSS Feed

1 komentarz do Home sweet home…

Rock | 12 stycznia 2015 o godzinie 06:02

Kngowedle wants to be free, just like these articles!

Skomentuj!

*

<<

>>

Autorski design opracowany na bazie Devolux devolux.org