NaszaWycieczka.com | fotorelacja z podróży

mar/10

1

Holi. Wielkie święto?

Nie. Wielka porażka! Holi w Delhi nijak niestety nie zbiegło się z naszymi wyobrażeniami dotyczącymi tego święta. Być może obchodzi się je hucznie i kolorowo w innych, mniejszych miastach, ale zdecydowanie nie tutaj. Dowiedzieliśmy się od Hindusów, że najpopularniejszym miejscem celebracji tego święta jest India Gate. Jeszcze przed godziną 16.00, uzbrojeni w kolorowe barwniki i baloniki z wodą, przebrani w ciuchy specjalnie zakupione na tę okazję, wyruszyliśmy na pole bitwy. Wstępnie wysmarowaliśmy się farbą, z nadzieją że zostaniemy dobarwieni na miejscu. A tam… zbiorowisko spacerowiczów, turystów… My wyglądaliśmy do tego stopnia dziwnie, że Hindusi robili sobie z nami zdjęcia, no coś podobnego!;) Uzyskaliśmy informację, że „impreza” miała rozpocząć się ok. godziny 18. Czekaliśmy do 20.00, a tu nic… Zawiedzieni wróciliśmy rikszą do hotelu, gdzie czekało nas kolejne rozczarowanie. Manager hotelu zwrócił się do nas z żądaniem uregulowania płatności za pobyt w hotelu. No dobrze – mówimy – ale przecież dokonaliśmy płatności przez stronę internetową agoda.com. Nic to, nadal żądają zapłaty gotówką. Przecież nie będziemy płacić podwójnie! Konieczna była interwencja tajskiego biura podróży, finalnie sytuacja została załagodzona dopiero po ponad godzinnej pertraktacji na linii MY – lokalna agencja turystyczna – hotel – infolinia agoda.com. Sukces, nie wyrzucili nas z hotelu!

Nie idziemy już spać, gdyż za niecałą godzinę (3.00 AM czasu lokalnego) wyjeżdżamy pociągiem do Jaipur, gdzie spędzimy najbliższe dwa dni. Powoli żegnamy Delhi, do którego wrócimy 15 marca. Jednogłośnie stwierdziliśmy, że jesteśmy na wakacjach już – cytując Grzegorza – „sakramencko dłuuuugo”. Wtedy dotarło do nas że minęło zaledwie 5 dni, a tyle się przez ten czas wydarzyło! Podsumowywując nasz krótki, ale intensywny pobyt w Delhi, dochodzimy do wniosku, że to miasto totalnie wymyka się spod kontroli, tutaj niczego nie można przewidzieć. Jest nie do okiełznania, w przeciwieństwie do tajskiej krainy łagodności i uśmiechu znanej nam jako metropolia o nazwie Bangkok ;)

RSS Feed

13 komentarzy do Holi. Wielkie święto?

półfrancuski śledzik | 1 marca 2010 o godzinie 21:08

ale twarzowcy, piknie!

wies | 1 marca 2010 o godzinie 21:08

Hejka milusińscy! Uśmiałam się niesamowicie z Waszej udanej kolorowej imprezy.Bawcie się dobrze pozdrowienka dla całej ekipy -pa

E.B. i ekipa | 2 marca 2010 o godzinie 07:56

Nie tylko turystom, ale i Nam zapewniliście porządną dawkę śmiechu na dzień dobry.

owca | 2 marca 2010 o godzinie 11:02

nie dziwię się że zaskoczyliście nawet hindusów

piotrek | 2 marca 2010 o godzinie 16:03

mógłbym rzec HAHAHA… :pp I na pocieszenie polecam stronę http://fakty.interia.pl/galerie/obyczaje/wiosenne-swieto-holi/zdjecie/duze,1218432,1,275

hahaha…..

goyah | 2 marca 2010 o godzinie 19:27

;) jest dobrze!

Jaśko z Myślenic. | 3 marca 2010 o godzinie 05:58

Nie przejmujcie się,podobno w następnym roku też ma być podobna imprezka.:)

Zajefajneiwesołe zdjęcia.

Skomentuj!

*

<<

>>

Autorski design opracowany na bazie Devolux devolux.org