NaszaWycieczka.com | fotorelacja z podróży

mar/10

6

Agra. Początki cywilizacji.

Kolejna krótka noc za nami. 5.20 rano taxi na dworzec, kilka minut krzątaniny na dworcu. Tym razem mieliśmy przyjemność podróżowania w ostatniej klasie krzesełkowej – przedziały jak w osobowym PKP, tyle że ciaśniej i brudniej. W ogólnym zamieszaniu udaję nam się wychwycić polsko-łacińskie słowa dobiegające z początku wagonu. Nie przyznajemy się do nich, wstyd… W trakcie przejazdu trwającego około 5h zaczepił nas przewodnik tamtej 7-osobowej grupy. Szczerze współczujemy turystom, którzy decydują się na tego typu zorganizowane podróże!

Przeznaczamy cały dzień na zwiedzanie miasta, słynnego na całym świecie ze względu na znajdujący się w nim Taj Mahal. Do odjazdu pociągu mieliśmy ok.12 godzin, więc aby niczego nie ominąć wynajęliśmy taksówkarza (650 rupii) który obwiózł nas po całym mieście, prezentując i omawiając co ciekawsze miejsca. Bagaże zostawiliśmy wcześniej w przechowalni na dworcu płacąc za dobę jedynie 0,60gr od sztuki! Mieliśmy spore obawy, czy jeszcze kiedykolwiek je zobaczymy… Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Red Fort. To dość słaba atrakcja turystyczna, nie polecamy zwłaszcza po uprzednim oglądnięciu Amber Fortu. W dodatku te zdziwaczałe przepisy – na teren fortu nie można wnosić jedzenia, komputerów, telefonów, zapałek i papierosów!

W przypadku Taj Mahal, który odwiedziliśmy chwię później, tę listę dodatkowo rozszerzono o alkohol i zabawki! Z ochroną nie warto zadzierać – tutaj każdy securitas, bez wględu na to czy pilnuje banku, obiektu turystycznego, czy choćby nawet budki z szaszłykami – jest uzbrojony w metrową, dwutorową strzelbę. To dobre rozwiązanie, gdyż zdecydowanie podnosi nasze poczucie bezpieczeństwa, zwłaszcza w miejscach gdzie obraca się większymi pieniędzmi. Do Taj Mahal dotarliśmy na chwilę przed 17. Budynek ten ponoć najpiękniej wygląda o świcie, oraz późnym popołudniem – o zachodzie słońca. Faktycznie Taj Mahal to piękne dzieło architektoniczne. Ta budowla konstruowana w sumie 12 lat, stworzona została z marmuru, wykonana ogromnym nakładem pracy i niepoliczalną ilością ówczesnych pieniędzy. Budzące podziw mauzoleum, w środku jest jednk trochę surowe. Większość czasu spędzamy na podziwianiu budynku, oglądając go wnikliwie z zewnątrz. Mimo jego absolutnej symetryczności, gra świateł zachodzącego słońca powodowała wrażenie, że każda strona wyglądała zupełnie inaczej.

Mając jeszcze sporo czasu do odjazdu pociągu, poprosiliśmy naszego taksówkarza o podwiezienie nas do handlowej części miasta. W tym miejscu Agra – ku naszemu zdziwieniu – okazała się najbardziej cywilizowanym miejscem, jakie dotychczas widzieliśmy w Indich! Normalne sklepy, ceny na towarach, chodniki i kosze na śmieci – prawie Europa! Niestety kilkaset metrów dalej wszystko wraca do indyjskich standardów.. Przed północą znaleźliśmy się w pociągu relacji Agra – Varanasi. Odpowiednio ubrani, zabezpieczeni przed komarami, zajmujemy prycze, odstępując dziewczynom miejsca na samej górze. Sleppery są rewelacyjne – wyspaliśmy się jak nigdy wcześniej!

Pierwszy dzień w Varanasi (i prawdopodobnie również drugi) przeznaczamy na regenerację po 32 intensywnie spędzonych godzinach. Czas na relaks.

Jak zawsze – duza porcja fotek na naszej galerii internetowej!

RSS Feed

2 komentarzy do Agra. Początki cywilizacji.

E.B. | 6 marca 2010 o godzinie 14:59

Przy sobocie – po robocie – nareszcie chwilka na odrobienie zaległości. Chłoniemy z zachwytem indyjskie pejzaże z dodatkiem polskiego akcentu:). Faktycznie jesteście nieźle zorganizowani – Polak potrafi przecierać szlaki:). Pozdrowienia od ekipy dla ekipy:)i do następnej soboty – hahahaha

Byli | 6 marca 2010 o godzinie 18:24

Widze że dajecie radę:)
Zdjęcia czadowe:)
Ale jedno mnie dziwi… już parę ładnych dni jesteście „w delegacji” a z tego co widać na fotkach to „szkła” macie jeszcze sporo:)

pozdrawiam Całą Ekipę:)

Byli

Skomentuj!

*

<<

>>

Autorski design opracowany na bazie Devolux devolux.org